Jakiś czas temu usłyszałem historię o jednej z restauracji z Gdańska czy trójmiasta -nie mogę sobie przypomnieć czy była to pizzeria Luigi czy też restauracja Valdonas – nie jestem dokładnie pewien. W każdym razie rzecz miała się z dowozem jedzenia do klienta. Jak większość dobrych restauracji jedzenie jest przywożone samochodem (zazwyczaj marki Fiat) lub skuterem (przynajmniej często je widzę jak rozwożą jedzenie w Krakowie).
Pewnego razu zamówione jedzenie jechało do klienta samochodem i przydażyło się to co czasami się zdarza – pękły wszystkie opony w samochodzie ;/ Pytanie jak? Pewien dowcipniś rozłożył kolczatkę na drodze – niczym policja. Pojawił się problem bo jedzenie stygnie, klient się zdenerwuje a Fiat stoi na poboczu. Szczęście w nieszczęściu bowiem okazało się że głodny klient pracuje w miejscu gdzie obok jest wypożyczalnia samochodów Gdańsk (która ma również oddział w Krakowie), który bez problemu podjechał swoim samochodem zamawiając jednocześnie holowanie w do mechanika.
Wszystko skończyło się dobrze dla tego klienta, bo nie dość że zjadł ciepłe jedzenie to jeszcze dostał prywatny rabat za udzieloną pomoc. Bycie dobroczynnym się opłaca – mówią i piszą o tym wszyscy.
Pozostała jeszcze sprawa odszkodowania – tutaj niestety ubezpieczenie nie miało co pokryć – koszt opon i wymiany pokrył właściciel pojazdu bowiem dowcipnisia nie znaleziono
Brak Powiązanych Wpisów.


Kategoria
Tag: 


