<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Pizzeria Da Grasso w Krakowie!</title>
	<atom:link href="http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/pizzeria-da-grasso-w-krakowie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/pizzeria-da-grasso-w-krakowie</link>
	<description>Co jeść, gdzie jeść w Polsce - szef kuchni poleca!</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 May 2010 08:34:49 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Godlewski</title>
		<link>http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/pizzeria-da-grasso-w-krakowie/comment-page-1#comment-1390</link>
		<dc:creator>Marcin Godlewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 12:10:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/?p=264#comment-1390</guid>
		<description>no z tymi dostawami to nie tylko w da grasso tak jest, wszędzie się zdarza. Ja uwielbiam pizze z Da Grasso dla mnie innej nie ma - szczególnie że też mam całkiem blisko do nich. Od jakiegoś czasu robię tak że sam po nie jeżdżę - bo mam po drodze :) Albo zabieram żonę na miejsce ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>no z tymi dostawami to nie tylko w da grasso tak jest, wszędzie się zdarza. Ja uwielbiam pizze z Da Grasso dla mnie innej nie ma &#8211; szczególnie że też mam całkiem blisko do nich. Od jakiegoś czasu robię tak że sam po nie jeżdżę &#8211; bo mam po drodze <img src='http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Albo zabieram żonę na miejsce <img src='http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: niezadowolony</title>
		<link>http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/pizzeria-da-grasso-w-krakowie/comment-page-1#comment-1389</link>
		<dc:creator>niezadowolony</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 11:23:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://jedzeniewkrakowie.tajnastrona.pl/?p=264#comment-1389</guid>
		<description>Pizza sama w sobie dobra. W lokalu można zamówić, cena przystępna. Ale moja przygoda z dostawą pozostawiła BARDZO nieprzyjemne wspomnienia. Oto jak było:

Jest 18 grudnia 2009, godzina 16:00. Za godzinę kończę pracę. Po pracy udam się do mojej narzeczonej do pracy (pracuje do 18:00 a już o 18:30 musi być w innym miejscu na bardzo ważnym spotkaniu) aby wspólnie z nią spożyć jakiś posiłek. Po konsultacji nasz wybór pada na pizzę z Da Grasso. Pamiętamy jak bardzo nam smakowała w lokalu. Ponieważ pracujemy oboje w obrębie Starego Miasta decydujemy się zamówić ją z dostawą zakładając, że pizza pokonując odległość ul. Starowiślna - Stare Miasto nie powinna wystygnąć.

16:30
Dzwonię po pizzę. Proszę o dostawę na konkretny adres - miejsce pracy mojej narzeczonej. Pani w pizzerii informuje mnie, że dostawa zostanie zrealizowana w 40 minut NAWET POMIMO DOŚĆ SILNYCH OPADÓW ŚNIEGU, które trwały od rana.

17:15
Zjawiam się w pracy u mojej narzeczonej. Pizzy ani śladu. Dzwonię do Da Grasso. Uspokaja mnie głos w słuchawce - dostawca wyjechał jakiś czas temu, lada chwila będzie.

17:25
Dzwonię ponownie. Okazuje się, że dostawca całkowicie pomylił adresy i zamiast, dajmy na to na ulicę Marka pojechał na ulicę Michała (gdzieś daleko poza obrębem dostaw z tej pizzerni). Przyjmuję to mało wiarygodne tłumaczenie i proszę o informację, kiedy mogę sie spodziewać realizacji zamówienia. Znów 40 minut. Czas ucieka. Zamiast komfortowo zjeść, będziemy musieli w pośpiechu połykać kawałki stygnącej pizzy. Jak bardzo się pomyliłem.

18:05
Punktualnie 40 minut później dzwonię po raz kolejny. Nowa pizza musiała być przygotowana - stąd kolejna zwłoka.

18:10
Przyjeżdża dostawca. Moja narzeczona nie ma już szans dotrzeć na spotkanie punktualnie i jednocześnie zjeść. Próbuję wyczuć od spodu kartonowego opakowania czy pizza jest jeszcze ciepła. Wydaje mi się że tak. Pomimo wszystko godzę się na zapłatę bo chcę tylko jednego - żebyśmy z moją narzeczona mogli wreszcie coś zjeść. DOSTAWCA POBIERA ODE MNIE DODATKOWE 2,50 ZŁ ZA DOSTAWĘ.

Otwieram pudełko - pizza tylko wydawała się ciepła. Wyprowadzony z równowagi do ostateczności dzwonię do Da Grasso z pretensjami. Oferują mi zniżki na przyszłe dostawy. Rezygnuję z udziału w tym dowcipie, żądam innego zadośćuczynienia - chcę żeby coś wymyślili w zamian za 100 minut próżnego czekania, stracony czas, nerwy i niestrawność. W zamian słyszę, że powinienem wykazać więcej zrozumienia dla dostawców (śnieg). Kończę rozmowę bo to kiepskie żarty. Zapłaciłem i teraz co najwyżej mogę im skoczyć.

Zrozumienie dla dostawców zrozumieniem, ale:
1) dostawa za drugim razem nie powinna trwać drugich 45 minut tylko znacznie krócej, zwłaszcza, że odległość do pokonania między pizzerią a punktem odbioru jest znikoma (ok. 15 min. na piechotę),
2) nie powinno się w takiej sytuacji pobierać opłaty za dostawę, bo to już kpina z człowieka,
3) jeśli są opady śniegu CAŁY DZIEŃ i jest środek zimy to nie obiecuje się dostaw (a już na pewno nie w 40 minut) bo trudno się jeździ po mieście a pizza jest już wtedy zimna, skoro Da Grasso dostarcza skuterem.

Generalnie nauczka z tego taka, że już nie nigdy nie zamówię pizzy z dostawą (wolę sam po nią pojechać, bo wychodzi szybciej) a Da Grasso już więcej nie odwiedzę z zasady. Nie warto, bo ta marka jest już u mnie skreślona z powodu złych wspomnień.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pizza sama w sobie dobra. W lokalu można zamówić, cena przystępna. Ale moja przygoda z dostawą pozostawiła BARDZO nieprzyjemne wspomnienia. Oto jak było:</p>
<p>Jest 18 grudnia 2009, godzina 16:00. Za godzinę kończę pracę. Po pracy udam się do mojej narzeczonej do pracy (pracuje do 18:00 a już o 18:30 musi być w innym miejscu na bardzo ważnym spotkaniu) aby wspólnie z nią spożyć jakiś posiłek. Po konsultacji nasz wybór pada na pizzę z Da Grasso. Pamiętamy jak bardzo nam smakowała w lokalu. Ponieważ pracujemy oboje w obrębie Starego Miasta decydujemy się zamówić ją z dostawą zakładając, że pizza pokonując odległość ul. Starowiślna &#8211; Stare Miasto nie powinna wystygnąć.</p>
<p>16:30<br />
Dzwonię po pizzę. Proszę o dostawę na konkretny adres &#8211; miejsce pracy mojej narzeczonej. Pani w pizzerii informuje mnie, że dostawa zostanie zrealizowana w 40 minut NAWET POMIMO DOŚĆ SILNYCH OPADÓW ŚNIEGU, które trwały od rana.</p>
<p>17:15<br />
Zjawiam się w pracy u mojej narzeczonej. Pizzy ani śladu. Dzwonię do Da Grasso. Uspokaja mnie głos w słuchawce &#8211; dostawca wyjechał jakiś czas temu, lada chwila będzie.</p>
<p>17:25<br />
Dzwonię ponownie. Okazuje się, że dostawca całkowicie pomylił adresy i zamiast, dajmy na to na ulicę Marka pojechał na ulicę Michała (gdzieś daleko poza obrębem dostaw z tej pizzerni). Przyjmuję to mało wiarygodne tłumaczenie i proszę o informację, kiedy mogę sie spodziewać realizacji zamówienia. Znów 40 minut. Czas ucieka. Zamiast komfortowo zjeść, będziemy musieli w pośpiechu połykać kawałki stygnącej pizzy. Jak bardzo się pomyliłem.</p>
<p>18:05<br />
Punktualnie 40 minut później dzwonię po raz kolejny. Nowa pizza musiała być przygotowana &#8211; stąd kolejna zwłoka.</p>
<p>18:10<br />
Przyjeżdża dostawca. Moja narzeczona nie ma już szans dotrzeć na spotkanie punktualnie i jednocześnie zjeść. Próbuję wyczuć od spodu kartonowego opakowania czy pizza jest jeszcze ciepła. Wydaje mi się że tak. Pomimo wszystko godzę się na zapłatę bo chcę tylko jednego &#8211; żebyśmy z moją narzeczona mogli wreszcie coś zjeść. DOSTAWCA POBIERA ODE MNIE DODATKOWE 2,50 ZŁ ZA DOSTAWĘ.</p>
<p>Otwieram pudełko &#8211; pizza tylko wydawała się ciepła. Wyprowadzony z równowagi do ostateczności dzwonię do Da Grasso z pretensjami. Oferują mi zniżki na przyszłe dostawy. Rezygnuję z udziału w tym dowcipie, żądam innego zadośćuczynienia &#8211; chcę żeby coś wymyślili w zamian za 100 minut próżnego czekania, stracony czas, nerwy i niestrawność. W zamian słyszę, że powinienem wykazać więcej zrozumienia dla dostawców (śnieg). Kończę rozmowę bo to kiepskie żarty. Zapłaciłem i teraz co najwyżej mogę im skoczyć.</p>
<p>Zrozumienie dla dostawców zrozumieniem, ale:<br />
1) dostawa za drugim razem nie powinna trwać drugich 45 minut tylko znacznie krócej, zwłaszcza, że odległość do pokonania między pizzerią a punktem odbioru jest znikoma (ok. 15 min. na piechotę),<br />
2) nie powinno się w takiej sytuacji pobierać opłaty za dostawę, bo to już kpina z człowieka,<br />
3) jeśli są opady śniegu CAŁY DZIEŃ i jest środek zimy to nie obiecuje się dostaw (a już na pewno nie w 40 minut) bo trudno się jeździ po mieście a pizza jest już wtedy zimna, skoro Da Grasso dostarcza skuterem.</p>
<p>Generalnie nauczka z tego taka, że już nie nigdy nie zamówię pizzy z dostawą (wolę sam po nią pojechać, bo wychodzi szybciej) a Da Grasso już więcej nie odwiedzę z zasady. Nie warto, bo ta marka jest już u mnie skreślona z powodu złych wspomnień.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
